pół roku zawracania głowy na GG, pół roku pieprzenia, że jestem kimś dla kogo warto pokonywać parę zdrowych kilosów z Warszawy, pól roku mydlenia oczu i dawania mi poczucia przewagi (bo raz w zyciu zależało mi mniej niz jemu) i jeden wieczór żeby mnie olać i pokazać, że jednak to mi zależało bardziej... po raz kolejny wpuszczona w maliny... do kolekcji noworocznej dołącza 3. facet..
Jestem olana przez dwóch bardzo waznych dla mnie facetów. Po jednym z nich szczerze mowiąc nie spodziewałam się niczego innego, ale kiedy zapomina o tobie najlepszy przyjaciel to chyba ma prawo zrobić sie czlowiekowi przykro prawda? Nie jestem osobą, która udaje, że nic się nie stało w imię zachowania względnej zgody między ludźmi. Wygarnęłam mu co myślę o całej sytuacji a on kiedy mu zabrakło argumentów po prostu się obraził. Gorzej jak baba. Jest też trzeci facet... z nim sytuacja jest odwrotna, ja dla niego jestem ważna... on dla mnie nie... I teraz kiedy wiem jak to boli kiedy ktoś cię zlekceważy... czy mam prawo zrobić mu to samo? A z drugiej strony... Czy mam prawo go oszukiwać, że mi zalezy skoro niezależy? A z trzeciej strony... może dać sobie czas... i zacznie zależeć... A z czwartej... czy kiedy już będzie mi zależało czy nie przejadę się na nim tak jak teraz? A z piątej i szóstej i pięćdziesiątej strony...
A miał być dobry rok... Zaczyna się średnio.
Rodzina jest jak skomplikowany mechanizm, w którym jednak każda z części jest niezbędna. Jeśli jedna z części zaczyna szwankować, zaczyna szwankować również rodzina. Cały mechanizm natychmiast podlega sprężeniu i dąży do jak najszybszego odzyskania bądź naprawienia utraconej części. Część musi wrócić na swoje miejsce, bez niej maszyna nie pojedzie dalej...
...mówiłam. A teraz widzę, że moje życie to porąbana, niekończąca się opera mydlana z wiecznie niespełnioną bohaterką... Skarlet, Rejczel czy inną tam Szarlot
Człowiek jest najlepszym oszustem wobec samego siebie. Nikogo nie jesteśmy w stanie tak nakarmić czczymi złudzeniami jak własnej, głodnej nadziei duszy. Gdzieś tam w głębokich pokładach świadomości doskonale zdajemy sobie sprawę z tego jak grubymi nićmi są szyte te nasze kłamstwa. Doskonały system obronny jednak skutecznie kamufluje te nikłe przebłyski wielkimi pokładami naiwnej autosugestii, każąc nam żywić najbardziej nawet nieprawdopodobną nadzieję w realizację wszystkich, nawet niespełnialnych, marzeń.
Dużo trudnych słów, długie zdania nadrzędnie, podrzędnie i w poprzek złożone...
Agata wciąż wierzy, że jest mądra xD
I z tysiąca marzeń przecież ciebie nie utkam.
I z tysiąca myśli przecież mnie nie usłyszysz.
I z tysiąca spojrzeń mnie nie zrozumiesz.
I z tysiąca słów nie wyłowisz prawdy.
A ja w tych tysiącach cię zgubię.
I wśród tysiąca łez zapomnę.